Jeszcze niedawno eksperci mówili o wydłużeniu okresu zwrotu z inwestycji w instalacje fotowoltaiczne. Wątpili w opłacalność rozliczania się w nowym modelu net – billing. Tymczasem rekordowe ceny energii szybko zweryfikowały te opinie. Od kilkunastu dni cena energii dla prosumentów, którzy wyprodukowali 1 MWh wynosi ponad 1000 zł. Czy to koniec wzrostów na tym rynku? 

Co się stało na rynku energii? 

Największymi poszkodowanymi galopujących cen prądu są odbiorcy, którzy borykają się z coraz wyższymi rachunkami. Powodem jest sytuacja, trwająca na Towarowej Giełdzie Energii od kilku miesięcy. Beneficjentami wyższych cen są prosumenci, czyli osoby produkujące energię w domowych mikroinstalacjach OZE. 

Mimo wcześniejszych zapowiedzi, jest to najbardziej korzystne dla osób rozliczających się w nowym systemie net – billing, który działa od kwietnia 2022 roku. Z początku budził obawy, a powodem były zmiany w stosunku do poprzedniego systemu opustów. Jak się okazuje, było to zupełnie nieuzasadnione, ponieważ opłacalność instalacji działających na nowych zasadach znacznie wzrosła. 

Znaczna poprawa rentowności w systemie net – billing 

Kluczowym czynnikiem, który wpływa na cenę energii jest miesięczna stawka dla całego rynku (RCEm). Publikuje ją Operator Informacji Rynku Energii (OIRE), a podmiotem odpowiedzialnym za ten system są Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE). O przynależności do danego systemu rozliczeń zdecydowała data przyłączenia instalacji do sieci. I tak prosumenci, którzy zdążyli przed 31 marca 2022 r. rozliczają się na starych zasadach, tymczasem nowi prosumenci korzystają z systemu net – billing. 

Podwyżka cen energii elektrycznej  

Zgodnie z zasadami rozliczania cen prądu, obecna stawka na rynku energii decyduje o tym, co będzie za miesiąc. I tak w lipcu prosumenci byli rozliczani według stawki czerwcowej, a w sierpniu zgodnie z cenami lipcowymi. W ostatnich miesiącach widać wyraźny wzrost w notowaniach podanych przez PSE: 

  • lipiec – stawka wyniosła 659,29 zł/MWh (z korektą do 648,16 zł/MWh), 
  • sierpień – stawka wyniosła 796,27 zł/MWh (z korektą do 799,79 zł/MWh), 
  • wrzesień – stawka wyniosła 1023,42 zł/MWh. 

Cena notowana w poprzednim miesiącu jest podstawą do rozliczeń we wrześniu. Jak dotąd jest to najwyższa wartość, jaką zarejestrował PSE. Z powodu ograniczenia podaży nośników energetycznych – czyli gazu, ropy naftowej i węgla – można w przyszłości oczekiwać wyższych odczytów. 

Jakie są różnice w rachunkach między użytkownikami opustów i net – billingu? 

Stawka za 1 MWh może nic nie mówić prosumentowi, który zainwestował w budowę instalacji fotowoltaicznej. Dlatego eksperci obliczyli, jakie oszczędności można uzyskać w skali roku i miesiąca zarówno w systemie opustów, jak i net billingu. Dane objęły instalację o mocy 10 kWp, natomiast wyniki przedstawiają się następująco: 

  • w systemie net metering roczne oszczędności wyniosły 5813,6 zł, czyli 484,46 zł miesięcznie, 
  • dla użytkowników rozliczających się w net billingu było to odpowiednio 10102 zł oraz 841 zł. 

Porównanie wyników to zdecydowana przewaga prosumentów rozliczających się w net billingu – prawie dwukrotnie większa niż w przypadku korzystających z systemu net metering. Można w ten sposób więcej zaoszczędzić i szybciej zamortyzować wydatki poniesione na inwestycję. 

Kiedy nastąpią zmiany w net – billingu? 

Gwarantowana wartość energii w systemie RCE to wsparcie, które przysługuje prosumentom rozliczającym się w systemie net – billing. Potrwa dokładnie 15 lat, czyli dokładnie tyle, ile mają osoby korzystające jeszcze ze starego systemu opustów. W połowie roku 2024 zmieni się podstawa do rozliczania net billingu. Zamiast średniej ceny z poprzedniego miesiąca będzie to średnia cena godzinowa.